Pierwsza wiadomość
Wystarczy, że napiszecie.
Data, miejsce i kilka słów o Waszym ślubie. Ja dopytam o wszystko, co najważniejsze.
Adrianna Czesny
Wasz dzień, opowiedziany światłem
Włochy · Polska · USA
Nic nie zostawiam przypadkowi.
Jako fotograf ślubny pracuję zarówno w Polsce, jak i we Włoszech – od eleganckich przyjęć w kraju po kameralne ceremonie w Toskanii, nad jeziorem Como czy w Apulii. Każde miejsce jest inne, ale mój sposób pracy pozostaje taki sam.
Przyjeżdżam wcześniej. Poznaję przestrzeń. Obserwuję światło o różnych porach dnia. Rozmawiam z organizatorami i planuję przebieg reportażu tak, aby w dniu ślubu nic nie odciągało mojej uwagi od Was.
To właśnie dzięki temu mogę uchwycić spontaniczne emocje, a jednocześnie zadbać o estetykę każdego kadru. Reportaż łączę z modowym wyczuciem, które sprawia, że każda para wygląda naturalnie, ale jednocześnie wyjątkowo.
Wy nie musicie myśleć o zdjęciach. Możecie po prostu przeżywać swój dzień.
Od pierwszej wiadomości do ostatniego wspomnienia.
Wystarczy, że napiszecie.
Data, miejsce i kilka słów o Waszym ślubie. Ja dopytam o wszystko, co najważniejsze.
Spotykamy się online.
Chcę usłyszeć o Waszym dniu, marzeniach i planach. To moment, w którym sprawdzamy, czy nadajemy na tych samych falach. Na podstawie naszej rozmowy przygotowuję ofertę dopasowaną do Waszego ślubu.
Po podpisaniu umowy nie znikam.
Pomagam ułożyć harmonogram dnia, podpowiadam rozwiązania i dzielę się doświadczeniem, które zdobyłam podczas ponad 300 ślubów.
Wy przeżywacie. Ja czuwam.
Poprowadzę Was wtedy, kiedy będzie trzeba, a przez resztę dnia pozwolę Wam po prostu być sobą. Moim celem jest to, żebyście zapomnieli o aparacie i skupili się wyłącznie na sobie.
Kilka tygodni później otrzymujecie gotowe zdjęcia, do których będziecie wracać nie tylko jutro, ale również za dziesięć czy dwadzieścia lat.
Każdy ślub zapamiętuję inaczej. Pozwólcie, że opowiem Wam o jednym z nich.
.DDdLfyL1_YHErS.webp)
Abruzja · Włochy
Wszystko zaczęło się dzień wcześniej. Pizza party w sercu Abruzji, długi stół pełen lokalnych smaków i 50 najbliższych osób, którzy przyjechali do Włoch nie tylko na ślub, ale przede wszystkim po wspólne wspomnienia.
.rG2t-Pv6_2FcIi.webp)
.BRsWbl94_1yUpvF.webp)
.sHl-yA23_JvXdb.webp)
.C-iWIZtk_Z1L13pH.webp)
Następnego dnia było już tylko piękniej. Spokojny poranek, wzruszenia podczas przygotowań i ceremonia, podczas której trudno było znaleźć osobę, która choć na chwilę nie otarła łzy.
Najbardziej zapamiętałam jednak moment, gdy Kinga usiadła na łóżku i napisała list do Mateusza. Nie po to, żeby przeczytał go przed ceremonią. Miał otworzyć go dopiero... w pierwszą rocznicę ślubu.
Najlepiej opowiedzą to pary, które już to przeżyły.
Kochani, myśleliśmy, że wybór „Fotografa na wesele” to prosta sprawa i zakrawa się w ramach oczywistych czynników… a to nic bardziej mylnego.
Po drugiej stronie obiektywu, u Pani Adrianny, znaleźliśmy o wiele więcej, niźli tylko fachowe oko. W chwilach ulotnych i wzniosłych górę bierze absolutnie nieodczuwalny dla gości charakter i fachowość Pani Fotograf. I tak właśnie, w sposób niezauważony w dniu wesela, po dziś dzień cieszymy się absolutnie prześwietną galerią wspomnień.
Ważnym dla nas aspektem była współpraca z resztą podwykonawców, oparta o koleżeński fundament. W zasadzie nie jesteśmy w stanie powiedzieć, kiedy i gdzie czujne oko budowało kolejne kadry — w ciepłej atmosferze i swobodnej komunikacji z naszymi gośćmi i salą.
Pani Adrianno… nie mogliśmy sobie lepiej wymarzyć nikogo innego na to miejsce. Dziękujemy.
Gdybyśmy mieli wybrać fotografa, to podjęlibyśmy taką decyzję jeszcze raz.
Ada była fotografem na naszym ślubie w Toskanii, gdzie spędziła z nami trzy dni — od sesji narzeczeńskiej do poślubnej plenerowej. I krótko mówiąc, nie mogliśmy wybrać lepszej osoby do uwiecznienia tych wyjątkowych dla nas chwil.
Przede wszystkim stworzyła atmosferę, która była dla nas bardzo komfortowa, a efekty zdjęć przerosły nasze oczekiwania. Przy tym była bardzo zaangażowana, profesjonalna i przesympatyczna. Jesteśmy mega wdzięczni za tę pamiątkę! Bardzo ją polecamy.
Mogliśmy sobie pozwolić na najprawdziwsze emocje.
Ada była fotografką na naszym ślubie w Toskanii i nie mogłam sobie wymarzyć lepszej osoby. Mimo że ani ja, ani mój (już!) mąż nigdy nie czuliśmy się dobrze przed aparatem, to dzięki Adzie wszystko było bardzo proste, naturalne — czuliśmy się bezpiecznie i dzięki temu mogliśmy sobie pozwolić na najprawdziwsze emocje.
W efekcie mamy przepiękne zdjęcia, które wzruszają nas za każdym razem, jak je oglądamy. Polecam wszystkim z całego serca.
Zobacz siebie okiem fotografa mody.
Przez większość czasu widzimy siebie tak, jak jesteśmy do tego przyzwyczajone — w lustrze, w codziennym świetle i w ciągłym biegu, w którym często brakuje nam czasu tylko dla siebie.
Chcesz zobaczyć siebie tak, jak widzisz kobiety na okładkach, w kampaniach czy na Instagramie? To możliwe.
Od lat pracuję z kobietami, modelkami i przy projektach modowych. Wiem, jak pracować ze światłem, sylwetką, ruchem i pozowaniem, żeby wydobyć z Ciebie to, czego może na co dzień sama nie dostrzegasz. Cała sesja jest zaprojektowana właśnie po to, żeby pokazać Ci tę wersję Ciebie.
Nie musisz wiedzieć, co założyć, jak pozować ani jak przygotować się do zdjęć. Zaczynamy od konsultacji, wspólnie wybieramy stylizacje, a na miejscu zadbamy o makijaż i włosy. Ty masz przyjść i dać się poprowadzić.



Lubię, kiedy zdjęcia mają charakter. Dopracowane, ale nie wyreżyserowane. Z pięknym światłem, modowym, editorialowym klimatem i odrobiną szaleństwa — ale przede wszystkim z Wami.
Równie mocno lubię moment, kiedy wszystko przestaje być perfekcyjne. Ktoś wybucha śmiechem, wiatr robi swoje, a plan dnia właśnie przestaje istnieć. Chyba dlatego moje zdjęcia są trochę takie jak ja: 80% perfekcji i 20% totalnego szaleństwa.
Na ślubach jestem blisko, ale nie wchodzę Wam na głowę. Obserwuję, reaguję, czasem coś podpowiem, czasem rozładuję napięcie, a czasem po prostu jestem tam, gdzie właśnie dzieje się coś ważnego.
Wy zajmijcie się przeżywaniem.
Ja zajmę się resztą.
Wszystko, o co pary pytają przed pierwszą wiadomością.
Fotografuję śluby w całej Polsce oraz za granicą, szczególnie we Włoszech. Pracuję m.in. w Toskanii, Umbrii, Apulii, nad jeziorem Como czy na Wybrzeżu Amalfi. Jeśli planujecie ślub w innym miejscu — napiszcie. Destination weddings są jak najbardziej możliwe.
Oczywiście. I naprawdę nie musicie umieć pozować. Podczas zdjęć, które wymagają trochę więcej prowadzenia, pokażę Wam, co zrobić i gdzie stanąć. Przez większość dnia nie będziecie jednak nawet myśleć o aparacie — będę obserwować, szukać momentów i pozwalać Wam po prostu być razem. Tego dnia jestem dla Was nie tylko fotografką. Jestem też osobą, która trzyma rękę na pulsie. Rozmawiam, rozładowuję napięcie, pomagam, kiedy trzeba, i dbam o to, żebyście mieli poczucie, że ktoś nad tym wszystkim czuwa. Wy macie przeżywać swój dzień — ja wiem, co robić.
Nie ma złej pogody dla fotografii — są tylko różne warunki, do których trzeba się dostosować. Deszcz, mocne słońce czy wiatr nie oznaczają końca zdjęć. Zawsze szukam rozwiązania, które pozwoli nam wykorzystać to, co daje nam dzień. A jeśli trzeba zmienić plan, po prostu zmieniamy plan.
Gotową galerię otrzymujecie zazwyczaj w ciągu 1,5–3 miesięcy od ślubu. Wiem, że będziecie na nią czekać z niecierpliwością, dlatego staram się, żeby nie trwało to dłużej, niż jest to konieczne.
Jasne — możecie pokazać mi zdjęcia, które Wam się podobają. Traktuję je jednak jako inspirację, a nie scenariusz do odtworzenia. Nie chcę robić Wam kopii zdjęcia z Pinteresta. Wolę wykorzystać to, co Wam się w nim podoba i stworzyć coś, co będzie naprawdę Wasze.
Najpierw poznajemy się podczas konsultacji online i rozmawiamy o Waszym ślubie, planach i tym, czego ode mnie potrzebujecie. Na tej podstawie przygotowuję indywidualną ofertę. Jeśli czujecie, że mamy wspólny vibe, podpisujemy umowę online i po wpłacie zadatku termin jest Wasz.
Opowiedzcie mi o Waszym dniu — resztą zajmę się ja.