Julia i Rafał ślub w Lipowym Dworze
Suknia Julii czekała w szafie pięć lat, bo pandemia dwa razy przesunęła termin. Ślub w końcu odbył się w plenerowym kościele w Lipowym Dworze w Wieluniu. Deszcz przerwał mszę, a potem były kolorowe race i złota godzina pod pergolą.
Przygotowania w eleganckim wnętrzu Lipowego Dworu: klasyka i styl
Przygotowania Julii i Rafała odbyły się w wyjątkowych wnętrzach Lipowego Dworu. Podobnie jak Adela i Daniel w Toskanii, także Julia i Rafał postawili na intymny ślub z najbliższymi. Białe, eleganckie przestrzenie były idealnym tłem dla tych porannych chwil. Jasne kolory, spokój i dopracowane detale sprawiły, że każda klatka wyglądała jak z okładki ślubnego magazynu. To miejsce stworzone do celebracji klasy i stylu.
Plenerowy kościół w Lipowym Dworze
Ślub Julii i Rafała odbył się tuż obok, na terenie Lipowego Dworu, w pięknym plenerowym kościele. Niesamowity ksiądz wprowadził wszystkich w pogodny nastrój, rozbawiając gości i dodając lekkości tej ważnej chwili. Aż do momentu… kiedy niebo się otworzyło!
Deszcz w środku mszy
Zaczęło się niewinnie. Kilka kropel, potem błyskawiczna decyzja: uciekać! Goście w pośpiechu kryli się pod zadaszeniem, a zdjęcia z tego momentu mają w sobie wszystko: od śmiechu, przez zaskoczenie, aż po nutkę paniki. Deszcz zakończył mszę przed finałem, ale sprawił też, że ten ślub był absolutnie nie do podrobienia!
Życzenia w szklanej sali
Życzenia odbyły się w oszklonej, eleganckiej sali restauracyjnej Lipowego Dworu, bezpiecznej przystani po deszczu. Po serdecznych słowach i uściskach zaprosiliśmy wszystkich… z powrotem pod ołtarz! Czekała tam niespodzianka: kolorowe race i grupowe zdjęcie pełne emocji.
Race i wspólne zdjęcie
Tymczasem, kiedy minął deszcz, wróciliśmy na dwór, by celebrować szczęśliwe zakończenie ceremonii.
Pierwszy taniec, wesele bez presji
Wróciliśmy na salę, gdzie Julia i Rafał rozpoczęli przyjęcie pięknym pierwszym tańcem. Od samego początku atmosfera była swobodna: bez presji, bez „muszę”, za to z ogromem szczerych emocji. Ten ślub to była definicja „wedding without pressure”: radość, śmiech i tańce do samego rana.
Złota godzina w Lipowym Dworze
Podczas złotej godziny wyszliśmy tylko na chwilę, a efekty tej sesji zapierają dech. Lipowy Dwór oferuje przepiękne tło dla romantycznych ujęć: nie trzeba nigdzie jechać, by stworzyć niesamowite zdjęcia.
Suknia czekała pięć lat
Ten dzień był długo wyczekiwany. Julia i Rafał przekładali swój ślub aż dwa razy z powodu pandemii. Suknia ślubna Julii czekała w szafie… pięć lat. I wiecie co? Warto było! Bo ten dzień był spełnieniem marzeń: idealny w swojej niedoskonałości, piękny w każdej emocji.
Deszcz przerwał mszę, ale nie ten dzień.
Fotograf ślubny w Wieluniu